W supermarketach konserwanty są wszechobecne: w wędlinach, gotowych daniach, sosach, pakowanych wypiekach, napojach… Ich obietnica jest prosta: utrzymanie produktów „doskonałymi” na dłużej.
Jednak połykając je bez zastanowienia, coraz częściej pojawia się pytanie: jaki mają wpływ na zdrowie?
Dwa duże francuskie badania ponownie zwróciły uwagę na ten temat, wykazując związek między większym spożyciem niektórych dodatków a zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka i cukrzycę typu 2
Nic „magicznego” ani spektakularnego: mówimy o efektach, które pojawiają się z czasem, w diecie , w której substancje te się kumulują, czasami każdego dnia.
Może to mieć bezpośredni wpływ na zdrowie publiczne, gdyż niewielki wzrost ryzyka na poziomie jednostki może łatwo stać się poważnym problemem, jeśli miliony ludzi będą codziennie narażone na takie działanie.
Aby to uwypuklić, przyjrzymy się 38-letniej Linie, dwójce dzieci i wymagającej pracy. Gotuje, kiedy może, ale jak wiele osób, na zmianę żywi się domowymi posiłkami i gotowymi produktami.
To właśnie w tym „codziennym miksie” kwestia toksyczności i zapobiegania chorobom przewlekłym wydaje się nabierać pełnego znaczenia!
Konserwanty w żywności i zagrożenia dla zdrowia: co mówią dwa francuskie badania
Badania, które budzą tyle szumu, opierają się na dużych kohortach obserwowanych przez dłuższy czas, na szczegółowych kwestionariuszach dotyczących diety i odniesieniach do diagnoz medycznych.
Te dwa rzetelne i niedawne francuskie badania przeprowadzili naukowcy z INSERM i opublikowali je kilka tygodni temu w czasopismach BMJ i Nature Communications.
Chodzi o to, aby nie wskazywać palcem „winnego” produktu spożywczego, ale o powtarzające się narażenie na działanie niektórych konserwantów, szczególnie w produktach wysoko przetworzonych.
I tu zaczyna się problem: nawet jeśli odżywiasz się „mniej więcej prawidłowo”, możesz kumulować dawki, spożywając kilka produktów spożywczych w ciągu jednego dnia.
Ważny szczegół: wyniki te opisują związek, a nie nieuchronność danej osoby!
Ale gdy te same sygnały wciąż się pojawiają, od konserwatysty do konserwatysty, pytanie staje się wręcz polityczne: czy czekać, czy modyfikować receptury i etykiety, aby chronić zdrowie publiczne Francuzów? Kolejnym krokiem jest właśnie zrozumienie, kto jest celem ataku…

Azotyny, siarczyny, sorbiniany: dlaczego występują wszędzie i cały czas?
W dyskusjach często pojawiają się trzy rodziny: azotyny (bardzo obecne w niektórych wędlinach), siarczyny (częste w produktach takich jak wino czy niektóre suszone owoce) i sorbiniany (stosowane w celu ograniczenia rozwoju pleśni i drożdży w wielu produktach spożywczych).
Niepokojąca jest nie tylko „nazwa E-cośtam”, ale także rola tych cząsteczek w organizmie i ich możliwe pochodne.
Mówiąc prościej, niektóre z nich mogą przyczyniać się do znanych już mechanizmów biologicznych w przypadku nowotworów (stres oksydacyjny, stan zapalny, związki reaktywne) lub do insulinooporności, która otwiera drogę do cukrzycy.
Lina z kolei nie je wędlin codziennie. Ma jednak kilka „drobnych nawyków”: kanapkę z szynką i serem na lunch, kiedy biega, gotowy sos wieczorem i zawiniętą brioszkę na popołudniową herbatę.
W tym kontekście nie chodzi o jedną rzecz, chodzi o kumulację!
I właśnie to próbują zmierzyć naukowcy: całkowitą ekspozycję, a nie izolowany produkt.
Rak i cukrzyca: w jaki sposób ekspozycja na te substancje utrwala się w codziennej diecie?
Pułapka polega na tym, że konserwanty są niewidoczne. Niekoniecznie zmieniają smak, a najczęściej są „rozcieńczane” w codziennym jadłospisie, w którym żonglujemy czasem, budżetem i energią.
W życiu Liny wszystko kręci się wokół pracowitych dni. Często powtarza sobie: „W porządku, to jednorazowy wybryk”, tyle że ten „jednorazowy wybryk” zdarza się dwa lub trzy razy w tygodniu. W tym tempie dodatki stają się stałym elementem.
To środowisko ma znaczenie w przypadku chorób przewlekłych : cukrzyca i niektóre nowotwory nie rozwijają się w ciągu weekendu. Narastają, czasem po cichu, latami. Zrozumienie, gdzie ukrywają się konserwatyści, to już krok w kierunku odzyskania kontroli.
Ultraprzetworzony „kombinator”: kiedy potencjalna toksyczność zależy od kontekstu
Konserwant nigdy nie działa w próżni. Jego rola ogranicza się do konkretnego kontekstu: diety bogatej w sól, dodane cukry, tłuszcze niskiej jakości i często ubogiej w błonnik.
W rezultacie środowisko metaboliczne ulega pogorszeniu, a organizm mniej skutecznie radzi sobie ze stanem zapalnym i poziomem cukru we krwi.
W tym miejscu mówimy o toksyczności w szerokim sensie: nie dlatego, że składnik sam w sobie jest trucizną, ale dlatego, że przyczynia się do powstania mniej korzystnego środowiska biologicznego.
A gdy dochodzi do kumulacji wielokrotnych ekspozycji, sygnały stają się trudne do zignorowania!
Prosty przykład: szybka przekąska (chipsy + kiełbasa + słodki napój) może spełnić kilka wymagań jednocześnie. To nie jest krytyka przekąsek, to po prostu realistyczny obraz tego, jak przemysł spożywczy sprawia, że konserwacja jest... bardzo wygodna.
Podsumowanie: Wygląda na to, że problemem nie jest ilość spożywanego alkoholu (może on nawet korzystnie wpływać na morale, a zatem i zdrowie), lecz raczej częstotliwość przyjmowania tych trucizn, co w dłuższej perspektywie okazuje się szkodliwe…
Chodzi więc o to, aby być na bieżąco, nie czując przy tym stresu, zachowując maksymalną dyscyplinę i przestrzegając jej przez całe życie!

